To jest jakaś masakra. Nie było mnie tu tyle czasu, wy pewnie poodchodziliście i nie będziecie już czytać, ale no cóż. To opowiadanie nie ma sensu, nie jest pisane na wysokim poziomie, a ja sam nie jestem z niego zadowolony. Jest po prostu beznadziejne, tak samo jak beznadziejne było moje poprzednie. Nie umiem pisać, dlatego też chyba nie będę się za to zabierał. Tzn, lubię to robić, ale nie umiem więc jak na razie pisze sobie powoli w swoim notatniku opowiadanie.
W skrócie jest ono o chłopaku, który jest chory na białaczkę. Ma mnóstwo ograniczeń, buntuje się, ale jednak to wciąż chłopak o wielkim sercu. Poznaje dziewczynę, która będzie dla niego inspiracją. Pokaże mu jak bardzo ważne są dni w życiu, jak dużo można zdziałać poprzez wiarę w siebie. On dysponuje bardzo bogatym słownictwem, w swoim zeszycie zapisuje swoje przemyślenia i to co czuje. Nie ma nadziei na normalne życie choć ma mnóstwo marzeń. Ta dziewczyna zmieni kompletnie jego nastawienie do życia. To nie jest kolejne opowiadanie, w którym bohater to bad boy, bije swoją dziewczynę, a ich miłość polega tylko na gangach i tego typu rzeczach. Prawdziwa miłość, której nie spotkacie nigdzie indziej. Nie jest to łatwa historia, ale mogę wam powiedzieć, że jest oparta na faktach. Sam znałem bohaterów i ich przygodę.
Jeśli tylko będziecie chcieli to skończę pisać to opowiadanie i wkrótce pojawi się gdzieś link do bloga. Nie oczekuje, że jeszcze ktoś to będzie czytał, ale jeśli ktokolwiek jest zainteresowany lub chociaż ciekawy- zostawcie komentarz. Jeśli zrobię tego bloga i będę dodawał coś na niego, to obiecuję, że tym razem go skończę. Także, liczę na wasze komentarze, ale tak jak mówiłem tylko jeśli wy chcecie, bo nie widzę sensu dodawać go na bloga jeśli nikt nie będzie tego czytał.
PRZECZYTAŁAŚ/EŚ? - ZOSTAW KOMENATARZ
//Kuba xoxoxo