sobota, 14 czerwca 2014

Eight.


Kelsey

Wróciłam do domu, ale widok, który zobaczyłam zwalił mnie z nóg. Weszłam do salonu i zobaczyłam moją mame , a obok ? Obok niej siedziała Miley. Zamurowało mnie szczerze, ale usiadłam naprzeciwko nich, a one wymieniły się spojrzeniami.

- Naskarżyłaś mojej mamie? – powiedziałam z oburzeniem.

- To dla twojego dobra- szepnęła i spuściła głowę, chyba nie mogła już znieść mojego wzroku na sobie.

- Nie będziesz się z nim spotykać , zrozumiałaś mnie ? Nie dam zniszczyć mojej córki jakiemuś kryminaliście. Dziecko, on cię zauroczył, ale nic poza tym zrozum, że robimy to dla twojego dobra.

- Dobra ?! – wykrzyczałam- dobra ?! Mamo czy ty słyszysz co mówisz ? Justin nie jest żadnym kryminalistą, a ty – wskazałam na Miley- możesz się już więcej do mnie nie odzywać.

Wzięłam swoją torbę i wstałam udając się do swojego pokoju.

- Kelsey!- krzyczała za mną mama – Kelsey wracaj natychmiast, nie skończyłyśmy!

Nie wróciłam. Szczerze ? Było mi wszystko jedno czy będę mieć szlaban, czy cokolwiek innego.

Rozpłakałam się i wtuliłam w poduszkę. On naprawdę bardzo dużo mi pomógł, jest takim ciepłym i czułym człowiekiem. Dlaczego nikt mi nie wierzy, że on nie jest taki zły ? Z całych sił płakałam przez dobre 30 minut, aż w końcu zasnęłam…

JUSTIN

Jak odwiozłem Kelsey do domu była godzina szesnasta. Nie miałem co ze sobą zrobić, więc postanowiłem również udać się do domu.  Jakiś kilometr od mieszkania słyszałem głośną muzykę i piski opon. Przewróciłem oczami od razu wiedząc co się tam dzieje. Zaparkowałem samochód w garażu i podszedłem do Ryana.

- Jest dopiero godzina szesnasta, a wy już robicie impreze ?

- A kto zabroni ? – zaśmiał się, był cholernie zjarany.- W ogóle to twoja panienka cie szuka.

- Jasmine ? Kurwa, co ona tu robi ?

- Z tego co mi wiadomo, a wiadomo mi dużo – znów się zaśmiał- no to Mike ją zaprosił.

- Brawo, co za idiota- mruknąłem już raczej sam do siebie.

Przedarłem się przez ludzi i objąłem w pasie moją dziewczynę, która tak naprawdę nią nie była, ale wmawiała wszystkim, że nią jest. Była to tylko zabawka do pieprzenia i nic więcej. Odwróciła się i widząc mnie uśmiechnęła.

- Cześć kochanie- powiedziałem i dałem jej krótkiego buziaka w usta.

- Cześć- oblizała wargi- tęskniłam za tobą.

- Ja za tobą też.

- Czemu się nie odzywałeś? – posmutniała, a mi zrobiło się trochę przykro, nie żeby coś, ale też mam serce.

- Po prostu miałem dużo roboty, wiesz jak jest, ale dzisiaj mogę ci to wszystko wynagrodzić.

- Tak ? a w jaki sposób ? – przejechała opuszkami palców po mojej klatce piersiowej.

- Pokażę ci- szepnąłem Jasmine na ucho i pociągnąłem ją za rękę w kierunku sypialni.

Zacząłem całować namiętnie Jasmine wchodząc po schodach. Nie przerwaliśmy pocałunku, kopnąłem za sobą drzwi i zamknąłem je. Lekko pchnąłem ją na łóżko i położyłem się na niej. Ściągnęła ze mnie koszulkę, a ja zacząłem zachłannie całować jej szyję. Wydawała z siebie ciche jęki wprost do mojego ucha, co jeszcze bardziej mnie nabuzowało. Zdarłem z niej ubrania i wstałem ściągając swoje spodnie.
Zdarła ze mnie bokserki, a ja nałożyłem prezerwatywę. Nie żeby coś, ale ostatnią rzeczą jaką chce to, żeby zaszła w ciążę. Zaczęliśmy się kochać jak namiętni kochankowie i nie powiem, że mi to nie odpowiadało. Ona myślała, że kocham ją i będziemy razem, a tak właściwie to nic z tych rzeczy jej nigdy nie powiedziałem.

KELSEY
Leżałam na łóżku i zastanawiałam się co teraz robi Justin. Może o mnie myśli tak samo jak ja o nim ? Uśmiechnęłam się gdy przypomniałam sobie jak złapał mnie za rękę. Dopiero później przypomniałam sobie sytuację z mamą i Miley. Sięgnęłam po mój telefon- 30 nieodebranych połączeń, 5 sms-ów. Przejechałam palcami po ekranie przesuwając wiadomości. Miley,Miley, Miley… Jason ? Zmarszczyłam brwi i odczytałam wiadomość, którą jak się okazało wysłał 3 minuty temu.

„ Pójdziesz ze mną na imprezę? Mam zaproszenie i chciałem z tobą iść ;)’’

Uśmiechnęłam się gdy to przeczytałam, naprawdę. To było bardzo kochane, ale czy ja wiem ? Chyba nie mam ochoty na imprezę.. 

„ Źle się czuje, przepraszam ;(‘’

„ Bardzo ładnie proszę? ;)”

„ Okej, ale będę musiała się wymknąć. Mam szlaban, więc czekaj na mnie z jakieś 100 metrów od domu, żeby mama nie zauważyła, okej? „

„ Dziękuje i będę za 15 minut : ) ‘’


Wstałam z łóżka i przebrałam się. Poprawiłam makijaż, który mi się rozmazał przez to ciągłe płakanie.
Zamknęłam drzwi tak, aby nikt nie mógł wejść do mojego pokoju. Mama będzie myślała, że śpię albo po prostu nie chcę z nią gadać. Upewniłam się jeszcze, że nikt mnie nie widzi i wyszłam oknem. Od razu pobiegłam do samochodu Jasona.

- Hej – powiedziałam po tym jak wsiadłam do auta.

- Hej – odpowiedział z uśmiechem.

JUSTIN

Ubrałem się i zostawiłem śpiącą Jasmine w sypialni. Zszedłem na dół i jedyne co słyszałem to mocne dudnienie muzyki. Podszedłem do moich kumpli i wziąłem sobie coś do picia. Nie zamierzałem spożywać alkoholu, bo nie chciałem mieć ciągłego kaca.

- Ogarnąłbyś się – zaśmiał się Mike.

- Co ci nie pasuje ? – zmarszczyłem brwi.

- Na pierwszy rzut oka widać, że było ostro- powiedział kręcąc głową ze śmiechem.

- A weź daj spokój – poprawiłem ręką włosy i wyszedłem na dwór.

Wiecie co tam zobaczyłem ? Nie uwierzycie, ale z samochodu wysiadła moja piękna Kelsey. To znaczy nie moja jeszcze, ale wkrótce. Stanąłem przez chwile w miejscu wpatrując się w nią, a gdy tylko mnie zauważyła to podeszła do mnie.

- Hej piękna, co ty tutaj robisz ? – zaśmiałem się przytulając ją.

- Przyjechałam z kolegą- uśmiechnęła się- nie wiedziałam, że tu mieszkasz.

- To już wiesz – znów się zaśmiałem.

- To jest Jason- powiedziała wskazując dłonią na chłopaka- a to jest Justin- tym razem wskazała na mnie.

- Siema – podałem mu rękę i uścisnęliśmy się.

Dopiero teraz przypomniałem sobie, że w sypialni śpi Jasmine. Jeśli ona się obudzi i zobaczy mnie z Kelsey, będę miał niezłą jazdę. No i w dodatku przekreślę wszystkie swoje szanse u dziewczyny, która mi się podoba. Szybko w głowie obmyśliłem dość dobry plan.

- Mogę cię gdzieś zabrać ? – uśmiechnąłem się.

- Jason, może ? – zwróciła się do chłopaka.

- Tak – powiedział smutnym głosem i odszedł do reszty znajomych.

Ja natomiast wziąłem Kelsey za rękę i zaprowadziłem ją do samochodu. Po 15 minutach jazdy wysiedliśmy z auta.

- Co tu robimy ? – zmarszczyła czoło.

- Lubię to miejsce- powiedziałem i usiadłem na masce samochodu.

- Aaaa- kiwnęła głową i usiadła obok mnie.

Mieliśmy piękny widok na zachodzące słońce. Przez chwilę patrzyliśmy w zupełniej ciszy, ale przerwała ją Kelsey.

- Justin ?

- Hm ?

- Kim ja dla ciebie jestem ?

Spojrzałem jej prosto w oczy i zszedłem z samochodu. Stanąłem między jej nogami i znów popatrzyłem jej w oczy. Oplotłem ją rękami w pasie, a ona swoje założyła na moją szyję.

- Jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym i chciałbym, żeby tak zostało – szepnąłem i trąciłem nosem jej nos.

- Ty też nie jesteś mi obojętny – przyciągnęła mnie bliżej siebie, a ja musnąłem jej usta.

Dziewczyna pogłębiła pocałunek i położyła dłoń ma moim policzku. Po chwili nasze języki toczyły bitwę, a słońce powoli zachodziło. Czy ktoś mówił, że nie potrafię być romantyczny ? 
                           

3 komentarze: