JUSTIN
Kelsey spojrzała na mnie i podniosła brew, ale nie odezwała się. Szybko zapięła pasy i odjechaliśmy. Trochę ją chciałem postraszyć więc jechałem bardzo, bardzo szybko. Na zakrętach wykonywałem drifty, a ona coraz głośniej piszczała, co mnie strasznie śmieszyło. Po około 20 minutach jazdy dojechaliśmy na miejsce. Kelsey jeszcze poprawiła włosy i makijaż, jak zwykle. Wysiadłem z samochodu i ruszyłem do wejścia, ale odwracając się nie zobaczyłem obok Kelsey. Spojrzałem na nią pytająco, a ona dała mi do zrozumienia, że nie wysiądzie dopóki jej nie otworzę drzwi. Przewróciłem moimi piwnymi oczami i otworzyłem księżniczce drzwi, żeby mogła wysiąść. Czy tylko mi się wydaję, że jest mega irytująca? Złapałem ją za nadgarstek i przecisnąłem się przez tłum imprezowiczów. Dom był duży, obok miał basen no i przede wszystkim nie mogłem oderwać wzroku od dziewczyn, które plątały się obok mnie. Kelsey była troszkę znudzona, bo to chyba nie były jej klimaty, no ale cóż, nie miała wyjścia i musiała się dobrze bawić. Zobaczyłem moich znajomych siedzących na kanapie, więc podeszliśmy do nich. Wtedy puściłem jej rękę , a ona stanęła obok mnie ,uważnie się rozglądając. Przywitałem się z każdym, a potem przedstawiłem moją osobę towarzyszącą. Wszyscy byli ciekawi co to za dziewczyna i widziałem, że kilku moich kolegów miało na nią ochotę, ale chciałem im uświadomić w jakiś sposób, że to nie jest typowa dziewczyna dla nich i , żeby trzymali się od niej z daleka. Posłałem im mordercze spojrzenie i widziałem, że trochę się speszyli, więc udało mi się. Usiedliśmy, zamówiłem jej drinka i kolejnego, i kolejnego aż w końcu stało się. Kelsey chyba po raz pierwszy w życiu upiła się. Potem na dworze, już kompletnie pijani zaczęliśmy grać w prawdę i wyzwanie. Było to jak najbardziej idiotyczne, ale cóż, jeśli jest się pijanym to tak właściwie nic nie ma sensu. Kelsey miała dość dużo pytań i dzięki temu moi znajomi mogli lepiej ją poznać. Dużo się o niej dowiedzieli, aż w końcu wzięła wyzwanie. Było to wyzwanie od mojego kumpla- Nicka.
- Pocałuj Justina- powiedział Nick, a Kelsey delikatnie się zarumieniła i cmoknęła mnie w policzek.
Potem jeszcze chwilę graliśmy, wyzwania były naprawdę idiotyczne, ale było przy tym dużo śmiechu.
- Chodź potańczymy, nie tańczyłam nigdy z tobą- szepnęła mi na ucho Kelsey i złapała mnie za rękę. " Nie tańczyłam nigdy z tobą " , zaśmiałem się pod nosem i pokręciłem głową. Znam ją przecież dwa dni, więc jak mogliśmy ze sobą tańczyć? Położyłem ręce na jej biodrach, a ona swoje zarzuciła mi na szyję. Kołysaliśmy się w rytm muzyki ciągle patrząc sobie w oczy. Po dłuższym czasie położyła głowę na moim ramieniu tym samym zbliżając się do mnie jeszcze bardziej. Nie protestowałem. Po tańcu wypiliśmy jeszcze trochę i udaliśmy się do samochodu.Usiedliśmy z tyłu auta. Kelsey była juz trochę zmęczona tym wszystkim więc zasnęła mi na kolanach, a ja sam odpłynąłem w głęboki sen.
KELSEY
Nieprzyjemne światło padało na moją twarz i tym samym rozkazywało mi abym wstała. Niechętnie otworzyłam oczy by zobaczyć gdzie jestem.
- Cholera- mruknęłam do siebie i zaczęłam się rozglądać.
Na początku nie wiedziałam co się dzieje, gdzie ja jestem i w ogóle urwał mi się film z wczoraj, ale zobaczyłam Justina opartego o szybę i wszystko sobie przypomniałam. Potrząsłam nim trochę, żeby się wybudził, ale nic to nie dało.
- Justin- powtarzałam w kółko, tak jakby do siebie. - JUSTIN - krzyknęłam mu do ucha.
- Co się dzieje ?! - powiedział półsenny- pół wystraszony
- Po prostu nie śpij.
- Co ? dlaczego mam nie.. - otworzył oczy i przetarł je- cholera, która godzina ?
- Już jest dziesiąta, moja mama niedługo będzie wstawać, Justin musimy jechać.
Chłopak nie protestował i szybko przesiadł się na miejsce kierowcy, a ja na pasażera. Szybko pojechaliśmy, nie narzekałam tym razem, bo naprawdę chciałam być jak najszybciej to możliwe w domu. Zaparkował troszkę dalej od mojego domu.
- Dobra lecę, dzięki- uśmiechnęłam się i wysiadłam z samochodu.
- Zadzwonie- powiedział zanim trzasnęłam drzwiami.
Podeszłam do okna, a Justin odjechał z piskiem opon. Wspięłam się i weszłam oknem do domu. Przebrałam w piżamę, zmyłam makijaż i położyłam się do łóżka. Po jakichś 15 minutach do mojego pokoju weszła mama.
- Ty jeszcze nie wstałaś? Kochanie mamy tyle do zrobienia dzisiaj! - klasnęła w dłonie podekscytowana.
- Mamo jestem zmęczona- mruknęłam i przewróciłam się na drugi bok.
- Wstawaj i nie marudź- wyszła z pokoju zamykając za sobą drzwi.
Mój sen nie trwał długo, bo znów po 15 minutach przyszła.
- No wstawaj ile razy mam ci powtarzać?
- Mamo, proszę, potrzebuję snu.
- Śpi się w nocy- podniosłam się z myślą, że może coś podejrzewać- no już, już wstawaj.
Opadłam z powrotem na łóżko, kocham moją mamę, ale czy nie może mi dać odrobiny spokoju gdy go potrzebuję? Zwlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Spojrzałam na siebie w lustrze, moje oczy mówiły mi, że potrzebuję snu. Zakryłam jakoś cienie pod oczami makijażem, uczesałam się i ubrałam. Zeszłam na dół, a mój tata spojrzał na mnie przez chwilę i znów wrócił do pracy. Nigdy go nie ma, a jak już jest to tylko pracuje i pracuje. Wiem, że chce jak najlepiej, ale wymagając ode mnie, żebym była jak najlepsza córką to on powinien być jak najlepszym ojcem. Zjadłam szybko śniadanie i w błyskawicznym tempie znalazłam się w samochodzie mamy jadąc na zakupy. Super, ale ja chcę spać. Zauważyłam, że mama jedzie bardzo wolno i denerwowało mnie to, no bo nigdy tam nie dojedziemy.
- Mamo, jedziesz strasznie wolno, nie mogłabyś przyśpieszyć? - mruknęłam znudzona
- Co ? bardzo wolno ? jadę 80km/h, nie przesadzasz? - spojrzała na mnie, a ja walnęłam się w myślach w ten pusty łeb.
- A nie okej, przepraszam. - powiedziałam i zsunęłam się na krześle trochę niżej.
Wydawało mi się, że moja mama jedzie tak wolno, ponieważ jedyną osobą, z którą jeździłam w ostatnim czasie to Justin. A on z kolei jedzie 150km/h. Mama zaparkowała obok centrum handlowego i weszłyśmy do środka. Po 3 godzinnych zakupach usiadłyśmy w kawiarni. Dostałam sms, co chyba słyszała cała kawiarnia, więc się trochę speszyłam, ale przeczytałam. Był od Justina.
" Jak się masz ? żyjesz w ogóle ? xoxo "
Uśmiechnęłam się do telefonu i odpisałam :
" Nie żyję, jak weszłam to położyłam się na 15 minut, a potem mama zwlokła mnie z łóżka i ciąga po sklepach. Ratunku, chcę tylko do łóżka i to twoja wina ! "
Po 2 minutach dostałam odpowiedź :
" Jaka moja wina? sama chciałaś iść :) Dziś też po ciebie wpadnę, może jakiś spacer ? "
Chciałam gdzieś z nim wyjść, bo odziwo polubiłam jego towarzystwo, ale jutro szkoła więc nie mogłam. Odpisałam :
" Nie mogę , bo muszę się uczyć, ale kiedy indziej obiecuję ;* ".
Skończyłam rozmowę z Justinem, a z mamą wróciłam do domu. Resztę dnia spędziłam przy nauce i słuchaniu muzyki. Gadałam też przez telefon z Miley i opisywałam jej całą historię związaną z imprezą. Oczywiście była ze mnie dumna, że znów uciekłam i poszalałam. Jak można to tak nazwać. Około 22 położyłam się spać. Nie byłam świadoma tego co czekało na mnie jutro. Nigdy bym się tego nie spodziewała....
_____________________________________________________________________
Podoba się? :D Komentujcie!!
PS przepraszam, że taki krótki, ale jestem dziś zmęczony. Do wtorku :)
Jej! Super :)
OdpowiedzUsuńJejciu chce już następny!
OdpowiedzUsuń